Shonan Bellmare to drużyna, która od czasu dołączenia do J.League w 1994 roku biła się o środek tabeli lub spadała do J2. Mimo skromnej historii klub z miasta Hiratsuki potrafił i nadal potrafi szkolić młodych i utalentowanych zawodników, którzy w późniejszym czasie trafiali do silniejszych drużyn z japońskiej ekstraklasy. A nawet tych, którzy wybierali się do Europy w poszukiwaniu bogatej kariery. Kolejnym zawodnikiem, który może pójść podobną ścieżką co Wataru Endo czy legenda japońskiego futbolu Hidetoshi Nakata jest Toichi Suzuki. Warto tego nastolatka teraz mieć na własnym oku w tym sezonie…

 

1

Toichi Suzuki (鈴木 冬一) – urodził się 30 maja 2000 roku w Higashiosace, która jest położona na przedmieściu Osaki. W tym mieście od najmłodszych lat Japończycy uprawiają rugby ale on wolał kopać piłkę i nie żałuje swojego wyboru. Suzuki jest lewonożnym pomocnikiem i występuje na lewym skrzydle. Może grać też na obronie, ale bardziej odpowiada mu tamta pozycja. Japończyk jest bardzo niski. Mierzy 165 cm, co utrudnia mu grę głową, ale za to potrafi inteligentnie dryblować. Często podejmuje sprytne i odważne decyzje w podaniach do kolegów, które nie są łatwe w technice. Na początku Toichi Suzuki zapisał się do akademii piłkarskiej Cerezo Osaka. Od małego kibicuje tej drużynie. W klubie z różowej części Osaki trenował przez prawie 10 lat. Niestety, młody pomocnik w ogóle nie awansował do pierwszego składu. W sezonie 2017 występował w rezerwowym zespole „Wiśni” na poziomie J3, gdzie rozegrał tylko trzy spotkania. Na boisku spędził zaledwie 11 minut. Słabo to wyglądało, więc zdecydował na przeprowadzkę aż do Nagasaki i trafił na uniwersytet Institute of Applied Science, gdzie grał pod okiem trenera Tadadoshi Komine. Na uczelni pomocnik spędził cały rok, tam dostawał wiele minut na boisku i przy okazji poprawiał swoje piłkarskie umiejętności by w przyszłości kluby z J.League ponownie mogły skorzystać z jego usług. W ten sposób Toichi Suzuki wrócił na profesjonalny poziom i wypracował zasłużony transfer do klubu z J1. Po zakończeniu sezonu w 2018 roku już pełnoletni pomocnik przeniósł się do Shonan Bellmare.

2

Pierwszy profesjonalny mecz w karierze rozegrał 6 marca 2019 roku. Był to przegrany mecz pierwszej kolejki fazy grupowej Pucharu Ligi z V-Varen Nagasaki (1:2). Trzy później zaliczył swój debiut w J1 w starciu z Kashimą Antlers na wyjeździe. Niestety, również przegrany (0:1). Premierowego gola dla ekipy z prefektury Kanagawy doczekał się dopiero w maju w przedostatnim spotkaniu J.League Cup z V-Varen Nagasaki. Tam fantastycznie pokonał bramkarza gości i szybko przypieczętował zwycięstwo. Na razie jest to jedyna bramka zdobyta przez niego dla tego klubu. Swój debiutancki sezon zakończył z 29 występami wraz z jedną bramką oraz asystą zaś jego drużyna zajęła 16. miejsce w japońskiej ekstraklasie, co oznaczało, że musiała walczyć o utrzymanie z drugoligowcem Tokushima Vortis (1:1). Ekipa z Hiratsuki uniknęła spadku do J2, dzięki absurdalnej zasadzie gry w barażach.

3

W czasie reprezentowania klubu grywał również w japońskiej kadrze w kategorii wiekowej 15-23 lat, w której był najczęściej ustawiony na lewej obronie – strzelił gola Hondurasowi na MŚ U-17 w Indiach, a rok temu tego Pana można było oglądać w Polsce podczas Mistrzostw Świata U-20. Na turniej pojechał też jego kumpel z klubu Mitsuki Saito, który był wówczas kapitanem drużyny narodowej. Czeka go teraz ciężka praca, bo dostać się do seniorskiej reprezentacji Japonii, ale mam nadzieję, że wkrótce cel ten zostanie osiągnięty.

Parę dni przed zawieszeniem ligi Toichi Suzuki zdążył zagrać w szalonej inauguracji sezonu 2020, gdzie jego Shonan Bellmare podejmował Urawę Red Diamonds. Ostatecznie jego zespół przegrał 2:3. Mimo porażki 19-latek mógł być zadowolony ze swego fantastycznego występu. Fani i dziennikarze chwalili go, gdy młody pomocnik kapitalnie wypracował gole Naokiego Ishihary i Naokiego Yamady. Tym samym został trzecim najmłodszym zawodnikiem w historii J1, który zaliczył dwie asysty w jednym meczu. Takiej sztuki w młodszym wieku dokonali Daichi Kamada jako gracz Sagan Tosu i Takahiro Kunimoto, który zakładał koszulkę Avispy Fukuoka. Po tym starciu pomocnik zapowiedział, że zamierza grać tak dalej i powalczyć wraz z Keisuke Hondą o miejsce w olimpijskiej kadrze na letnie Igrzyska Olimpijskie w jego ojczyźnie. Dodam, że z powodu koronawirusa impreza została przełożona na przyszły rok, co młodzieńcowi zwiększyło szansę na grę na Igrzyskach.

Co czeka na niego w tym sezonie? Toichi Suzuki ze swym pierwszym (świetnym) występem może włączyć się do walki o tytuł Odkrycia Roku w J1. Jeśli pójdzie mu tak dalej i wskoczy jeszcze na wyższy poziom to będzie mógł pomyśleć o wyjeździe do Europy. Pozostaje na koniec życzyć mu świetnej formy oraz uniknięcia kontuzji by jego ambitne plany się nie pokrzyżowały. Przypominam, że piłkarze powrócą na japońskie boiska dopiero na przełomie maja i czerwca.

Autor tekstu: Klemens Przybył – J.League – Poland.

Wyświetleń: 338

Social media

Strefa sponsorowana

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze