Kto odsłuchał Magazyn Lig Egzotycznych (odcinek #77 o Hong Kongu) i przeczytał tekst o zespole Meizhou Hakka, ten kojarzy zapewne nazwisko legendarnego zawodnika, który bezsprzecznie uważany jest za najlepszego w historii Chin. Jednak dla reszty kibiców ten piłkarz jest zupełnie anonimowy. Jak to możliwe, że prawie cały świat nie kojarzy człowieka, który w swojej karierze zdobył 1260 goli, poprowadził reprezentację do debiutu na Igrzyskach Olimpijskich, a także został odznaczony przez Elżbietę II orderem za pomoc w organizacji angielskiego mundialu w 1966 roku? Czas nadrobić te zaległości. Azja Gola zaprasza Was na pierwszy w Polsce artykuł o królu azjatyckiej piłki, Lee Wai Tongu.

Na wstępie warto zaznaczyć, że Lee Wai Tong to czytanie znaków 李惠堂 po kantońsku, w języku mandaryńskim nazwisko tego piłkarza to Li Huaitang. Obydwa języki posługują się tym samym pismem i w zapisie wyglądają tak samo, jednak ich wymowa jest zupełnie różna. Dlatego też jako ciekawostkę mogę dodać, że chińska telewizja stara się wszędzie umieszczać napisy, ponieważ wtedy nawet jak mieszkaniec Kantonu nie będzie rozumiał ze słuchu, bez problemu przeczyta tekst. Pozostańmy jednak przy wymowie kantońskiej, ponieważ tak najbardziej jest znany bohater tego artykułu.

2.png

Lee Wai Tong urodził się 16 października 1905 roku w Hong Kongu. Miał dwójkę rodzeństwa, jego ojciec był Hongkończykiem, a matka pochodziła z mniejszości etnicznej Hakka w  mieście Zhongshan w prowincji Kanton. Gdy miał 4 lata, jego rodzina przeniosła się tymczasowo do Wuhua w kantońskiej prefekturze Meizhou. Tam nauczył się grać w piłkę i kontynuował szkolenie po powrocie do Hong Kongu. Futbol w regionie był bardzo rozwinięty, oczywiście z powodu Brytyjczyków, którzy kontrolowali to terytorium od 1842 roku. Pierwszy klub powstał już w 1886 roku i istnieje do dziś – to Hong Kong FC. Wai Tong kontynuował edukację  i trenował w Queen’s College, jednak opuścił go w młodym wieku, ponieważ pomagał ojcu w jego firmie budowlanej. W 1922 roku dołączył do zespołu  juniorskiego South China. Jest to być może najstarsza w Azji drużyna niezałożona przez Europejczyków. Po niecałym roku spędzonych w młodzieżówce, młody napastnik awansował do seniorskiej ekipy. Bardzo szybko pokazał, jak utalentowanym jest zawodnikiem. Otrzymał powołanie na Igrzyska Dalekowschodnie, które odbywały się w 1923 roku w Osace. Jako 18-letni zawodnik w 5 minut zdobył hat-tricka w spotkaniu z Japonią. Chiny wygrały ten turniej, a Lee Wai Tong zyskał lokalną sławę. W klubie szło mu równie dobrze. W sezonie 1923/24 walnie przyczynił się do zdobycia pierwszego w historii South China mistrzostwa Hong Kongu (warto wspomnieć, że na koncie tej drużyny jest rekordowa liczba 41 tytułów!). Jego znakiem firmowym były strzały z dystansu – ale o tym później. W 1925 roku ponownie odbyły się Igrzyska Dalekowschodnie. Uczestnikami były zespoły Japonii, Filipin i Chin. Lee Wai Tong w dwóch meczach zdobył 5 goli, a reprezentacja Smoków zdobyła złoty medal. W sumie z zawodnikiem z Hong Kongu Chiny wygrały ten turniej 5 razy z rzędu. Pewnie wygraliby więcej, ale w 1934 roku odbyła się ostatnia edycja Igrzysk Dalekowschodnich.

3.jpg
Wycinek z chińskiej gazety, gdzie Lee Wai Tong nazywany jest „królem futbolu”

Po turnieju w 1925 roku Lee wyjechał z Hong Kongu do Szanghaju, gdzie został trenerem drużyny lokalnego uniwersytetu Fudan, a sam grał w zespole Loh Hwa. Niestety, w tamtym czasie w Chinach nie było ligi ogólnokrajowej, dlatego znakomity napastnik występował tylko w turniejach towarzyskich. Wrócił do South China dopiero w 1931 roku. Od razu zdobył kolejny tytuł mistrza Hong Kongu. Jego klub od czasu odejścia swojej gwiazdy czekał na kolejne zwycięstwo w lidze. Z Lee Wai Tongiem wszystko było łatwiejsze – zespół w latach 30 był lokalnym hegemonem.

4.jpg
Lee Wai Tong (3 w dolnym rzędzie) razem z reprezentacją Chin przed Igrzyskami Olimpijskimi w 1936r. w Berlinie

4.png
Lee Wai Tong niosący chińską flagę podczas ceremonii rozpoczęcia Igrzysk.

5.png
Zdjęcie z meczu Wielka Brytania – Chiny na Igrzyskach Olimpijskich w 1936r. w Berlinie

W 1936 roku Chiny obok Japonii otrzymały możliwość gry w Igrzyskach Olimpijskich – były to pierwsze azjatyckie reprezentacje, które dostąpiły zaszczytu występu na takiej imprezie. Drużyna Smoków miała jednak problem. Na wyjazd do Berlina potrzebowała 220 tysięcy juanów, a rząd przekazał jedynie 170 tysięcy. Postanowiono więc, że zespół będzie rozgrywał mecze towarzyskie w Azji, by zdobyć pozostałą część kwoty. Chińczycy zagrali aż 27 spotkań, min. z Wietnamem, Indiami, Indonezją, Singapurem i Malezją. Z jednej strony udało się zebrać pieniądze, z drugiej z powodu tak napiętego terminarza piłkarze dojechali do Niemiec bardzo zmęczeni. Przegrali z reprezentacją Wielkiej Brytanii 0:2 i odpadli z turnieju (w tamtych czasach nie było fazy grupowej, 16 zespołów rozpoczęło grę od 1/8 finału). Ciekawostką jest, że Brytyjczycy przegrali kolejny mecz z Polską (4:5), a hat-tricka dla Biało-Czerwonych zdobył Gerard Wodarz. Polacy doszli do półfinału, gdzie ulegli Austrii, a w meczu o 3 miejsce lepsza okazała się Norwegia.

Po tym turnieju po Lee Wai Tonga zgłosił się Red Star Olympique, mistrz Francji z sezonu 1933/34. Paryżanie zaprosili 31-letniego wówczas napastnika na testy. Ten jednak nie chciał opuszczać ojczyzny i nie zdecydował się na podpisanie kontraktu z europejskim klubem. Karierę napastnika przyhamował wybuch wojny chińsko-japońskiej w 1937 roku. Co prawda przez pierwsze lata konfliktu Hong Kong pozostawał z dala od walk, jednak wojska japońskie zajęły miasto w grudniu 1941 roku. Wai Tong opuścił region i wstąpił do Armii Chińskiej. Za swoje zasługi został awansowany na stopień generała majora (odpowiednik generała brygady w Wojsku Polskim). Po powrocie do klubu grał tam do 1948 roku, wtedy w wieku 43 lat zawiesił buty na kołku. W sumie razem z South China zdobył 8 mistrzostw Hong Kongu.

Po zakończeniu kariery legendarny napastnik objął stanowisko selekcjonera reprezentacji Chin. Trzeba podkreślić, że był to bardzo trudny czas w historii kraju. Trwała wojna domowa między rządem republikańskim i komunistami. Mimo wszystko drużyna pod wodzą Lee Wai Tonga pojechała na Igrzyska Olimpijskie do Szwecji w 1948 roku. Niestety w swoim drugim występie na tej imprezie Chińczycy również odpadli w pierwszej rundzie, przegrywając 0:4 z Turcją (spoiler alert: Chiny grały na IO jeszcze raz w 1988 roku; nie wygrała żadnego z 3 meczów i nie strzeliła gola; tym samym Smoki NIGDY nie zdobyły bramki na IO i mundialu). W czasie, gdy drużyna wróciła do kraju, wojna była w swojej decydującej fazie. 1 października 1949 roku Mao Zedong i komuniści przejęli władzę w Chinach, proklamując powstanie Chińskiej Republiki Ludowej. Rząd Chiang Kaj-szeka skapitulował i uciekł na Tajwan, a razem z nim kontynent opuściło 1,5 miliona jego zwolenników.
6

Oczywiście odbiło się to także na reprezentacji, której zawodnicy również musieli wybrać, po której stronie się opowiedzieć. Część z nich została, a część wyjechała. W tej drugiej grupie był także Lee Wai Tong. W 1954 roku zgodził się poprowadzić kadrę Republiki Chińskiej. Na Igrzyskach Azjatyckich jego podopieczni odnieśli wielki sukces i wygrali ten turniej. Ten sam wynik powtórzyli 4 lata później, pokonując w finale Koreę Południową 3:2. Hongkończyk opuścił zespół w 1960 roku. Do pracy w roli trenera wrócił na krótko w 1966 roku, kiedy to objął żeńską drużynę na Uniwersytecie Ming Chuan w Tajpeju.

7.png
Lee Wai Tong i prezydent Republiki Chińskiej, Chiang Kaj-szek

W roku, w którym zaczął pracę z reprezentacją Tajwanu, otrzymał również stanowisko sekretarza generalnego Azjatyckiej Federacji Piłkarskiej. Co ciekawe, w tym samym czasie Chińska Republika Ludowa zniknęła na ponad 20 lat z futbolowej mapy, opuszczając szeregi FIFA. Było to skutkiem przyjęcia Tajwanu do tej organizacji, wywołując oburzenie Mao Zedonga.

Kolejny cios Chińskiej Republice Ludowej FIFA zadała w 1965 roku – Lee Wai Tong został jej wiceprezydentem. Legendarny zawodnik mocno zaangażował się w organizację mundialu w Anglii w 1966 roku. Za pomoc w przygotowaniu turnieju został uhonorowany przez królową Elżbietę II. Zmarł w 1979 roku.
8.png

W 1976 roku niemiecka gazeta sportowa uznała go za jednego z 5 najlepszych piłkarzy w historii świata. Stał w jednym szeregu z Pele, Stanleyem Matthewsem, Ferencem Puskasem i Alfredo di Stefano. Podpisany jako Huaitang został nazwany „Królem azjatyckiej piłki”, który w swojej karierze strzelił 1260 goli. Dla porównania Pele, którego wynik strzelecki znajduje się w Księdze rekordów Guinessa, zdobył tylko 21 bramek więcej. Do wyniku Brazylijczyka wliczają się oczywiście nieoficjalne mecze towarzyskie. A jak jest w przypadku Chińczyka? Czy ten wybitny dorobek da się zweryfikować? Niestety, tak jak w przypadku wielu piłkarzy z tego okresu, czasem brakuje danych potwierdzających ich dokonania. Co więcej, chińska federacja wstąpiła w szeregi FIFA dopiero w 1932 roku. Dodatkową trudność stanowi okres wojny chińsko-japońskiej. Wybuchła w 1937 roku, a liga hongkońska grała do 1940 roku. Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, ile bramek zdobył tak naprawdę Lee Wai Tong. Jeśli jednak do dorobku Pelego wliczają się gole zdobyte w spotkaniach towarzyskich, to wielce prawdopodobne jest, że Chińczyk osiągnął podobny wynik.

Jak już wspominałem wcześniej, znakiem rozpoznawczym super napastnika były atomowe strzały z dystansu. W jednym z meczów ligowych dla South China zdobył aż 7 goli, a po jednym z jego uderzeń piłka przedziurawiła siatkę. Dzięki tej umiejętności Lee Wai Tong nie musiał szukać okazji do strzałów głową. Dlatego spośród swoich 1260 goli tylko 5 zdobył główką. Dodatkowo był obdarzony wielką szybkością i świetnym balansem. Niestety, nie zachowały się żadne filmiki z gry legendarnego zawodnika. Ciężko zatem przekonać się na własne oczy, czy te przekazy są prawdziwe.

9.png
Na pomniku słynnego napastnika widnieje napis: „Król światowej piłki Lee Wai Tong”

10.png
Malowniczy Huitang Stadium w Wuhua w prefekturze Meizhou

Lee Wai Tong jest bezsprzecznie bohaterem narodowym w Hong Kongu i na Tajwanie, a jak jest w Chinach? Przez wiele lat był postacią niewygodną w komunistycznym państwie ze względu na opowiedzenie się za Republiką Chińską. Jednak w ostatnich latach jego legenda powraca ze zdwojoną siłą. W grudniu 2012 roku klub Dongguan Nancheng przeniósł swoją siedzibę do prefektury Meizhou. Władze zakomunikowały, ze ich drużyna przeprowadza się do „kolebki chińskiej piłki nożnej” – tam bowiem swoje pierwsze kroki w futbolu stawiał bohater tego artykułu. Miesiąc później powstał kolejny klub, Meizhou Hakka, który również jest zainspirowany Lee. W styczniu 2019 roku powstał nowoczesny kompleks Wuhua County Olympic Sports Centre, a tamtejszy stadion został nazwany Huitang Stadium (jak wspominałem to mandaryńskie imię Wai Tonga). Piękna arena może pomieścić 30 tysięcy widzów, a na inaugurację odbyły się tam igrzyska mniejszości Hakka. W 2014 roku powstał również film dokumentalny opowiadający o życiu tego znakomitego piłkarza i trenera o tytule „Wschodni Pele”.

Chińczycy powoli przypominają sobie o swoim bohaterze. Jak można nie być dumnym z człowieka, który w swojej karierze zdobył 1260 goli? Ten człowiek poprowadził reprezentację Chin do 5 z rzędu złotych medali Igrzysk Dalekowschodnich, debiutu na Igrzyskach Olimpijskich, a swój klub do 8 mistrzostw Hong Kongu. Jako trener wygrał z reprezentacją Tajwanu dwukrotnie Igrzyska Azjatyckie, był też pierwszym Chińczykiem na stanowisku wiceprezydenta FIFA. Obdarzony atomowym uderzeniem, niezwykłą szybkością i instynktem strzeleckim Lee Wai Tong to najlepszy piłkarz w historii chińskiej piłki. Czy ktokolwiek ze współczesnych zawodników zbliży się choć w 1/10 do osiągnięć Hongkończyka? Na razie na horyzoncie nie widać nikogo takiego. Lee był jedyny w swoim rodzaju.

Autor tekstu: Meciej Łoś