FIFA a przede wszystkim Azjatycka federacja AFC podczas ostatniej przerwy na mecze międzypaństwowe reklamowała derby Korei, czyli mecz Korea Północna vs Korea Południowa, jako mecz z gatunku „Must See.” Azjatycka federacja często nawet podkreślała, iż jest to mecz numer 1 wtorkowych spotkań międzynarodwych.

Był to pierwszym mecz w Korei Północnej od 1990 roku pomiędzy obiema drużynami

Jednak w żaden sposób FIFA nie wsparła Koreę Południową w działaniach na rzecz znormalizowania tego wydarzenia.  Mecz odbył się bez kibiców, bez transmisji live, oraz bez jakiekolwiek wparcia dziennikarskiego.

Przez wielu ten prestiżowy pojedynek został nazwany „Najdziwniejszym meczem wszech czasów.”

Ostatnim razem, kiedy oficjalny mecz Korei Południowej nie był pokazywany w TV to był Marzec 1985 roku z Nepalem w pierwszej rundzie eliminacji do Mistrzostw Świata.
W porównaniu do Nepalu 34 lata temu (co było wówczas powodem) , Telewizja Korei Północnej posiada technologię potrzebną do wyemitowania meczu (nawet w HD).

Problem w tym, że nie mieli takiej woli.

Odmówiono KBS, MBC i SBS nie wspominając już o nie Koreańskich Bein Sport czy FOX sport.

Parodią już była sama konferencja prasowa reprezentacji Paulo Bento, na którą wpuszczono…pięciu Północno Koreańskich dziennikarzy, z gazet, których nikt na świecie nie był wstanie zacytować, ponieważ niema kompletnie do ich treści dostępu. Co było na konferencji prasowej dowiedzieliśmy się tylko dzięki ekipie Korei Południowej, która wysłała roboczą notkę z konferencji, oczywiście schludnie sprawdzoną przez komitet pojednania przed upublicznieniem.

Koreańczykom z Południa zezwolono tylko na jeden, jedno godzinny trening.
Południowo Koreańska Federacja Piłkarska…faksowała z minuty na minutę to, co się dzieje na boisku do swojego biura prasowego, a Ci  z kolei zamieszczali komunikaty z meczu na swojej stronie. Internet, na Kim Il-Sung Stadium był udostępniany nielicznym, wśród tych osób nie było przedstawicieli delegacji Południowo Koreańskiej.

Posiadał go z jakichś niewyjaśnionych powodów…ambasador Szwecji Joachim Bergstrom, który jako jedyny na świecie w trakcie meczu przesłał parę zdjęć oraz filmiki z hymnów oraz szarpaninę piłkarzy.

Jako historyczne wydarzenie, można było właśnie uznać zagranie hymnu Korei Południowej podczas piłkarskiego meczu w Phenianie.

Musimy wziąć pod uwagę walące się z dnia na dzień stosunki pomiędzy obydwoma niegdyś tworzącymi jeden kraj, państwami.
Rozmowy pomiędzy Koreą Północną, Kim Jong Unem oraz Koreą Południową Moon Jae-Inem zostały zerwane w zeszłym miesiącu przez Phenian. Północ odmówiła 50 000 ton pożywienia z Seulu zaoferowanych wcześniej tego lata, pomimo poważnej suszy.
Międzyczasie, Korea Północna olała rozmowy choćby z USA i pomimo presji innych krajów wykonała testy rakiet krótkiego zasięgu oraz innego uzbrojenia już 8 krotnie w zeszłym miesiącu.

Sprawy zdawały się pogarszać dopiero, gdy na początku października zerwano rozmowy dot. porozumienia nuklearnego między Koreą Północną a Stanami Zjednoczonymi. Główny negocjator Korei Północnej, Kim Myong Gil, powiedział, że rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi „nie spełniły naszych oczekiwań”, podczas gdy Rzeczniczka Departamentu Stanu USA Morgan Ortagus powiedziała, że oba kraje odbyły dobre rozmowy” w ciągu prawie dziewięciu godzin.

Biorąc pod uwagę powyższe to sam fakt rozegrania spotkania możemy uznać za niemały sukces. Inna sprawa, że piłki nożnej to nie przypominało. Koreańczycy z Południa grali umiejętnościami, z Północy emocjami. Już w pierwszej połowie, piłkarze skoczyli sobie do gardeł, choć Południowcy mieli nakazane nie odpowiadać, na żadne zaczepki, aby nie podgrzewać atmosfery.  Remis 0-0 choć dla wielu, nieoglądających mecz wydaje się być rezultatem mocno naciąganym pod kątem pokojowych chęci politycznego pojednania. to jednak był wynikiem indolencji strzeleckiej ekipy Paulo Bento oraz defensywnego kolektywu Północy.

Lider Korei Południowej Son Heung-Min stwierdził, że najbardziej cieszy go fakt dokończenia meczu bez kontuzji przez wszystkich jego kolegów ponieważ zawodnicy Północy grali niesamowicie agresywnie. Nie sposób jednak uśmiechnąć się nad tą wypowiedzią, biorą pod uwagą fakt, iż w 99% meczów Tygrysów Azji kończy się identyczną uwagą – pod adresem drużyny Sona.

Zresztą zobaczcie sami.

Wypowiedzi po meczu:

Na koniec, wizyta Gianni Infantino w Korei Północnej. Prezydent FIFA osobiście pilnował aby mecz odbył się bez jakichkolwiek problemów i politycznych skandali.  Gospodarze nawet zorganizowali towarzyski mecz swojej piłkarskiej młodzieży z „piłkarskim szefem wszystkich szefów.”
Kontrowersyjną kwestie podnieśli z kolei dziennikarze Korei Południowej mający pretensje, iż KRLD zezwoliło prywatnemu odrzutowcowi Gianniego na bezpośrednio lądowanie w Phenianie gdzie Taeguk Wariors musieli przekraczać granicę na okrągło przez…Chiny.
Mocno to uwydatnia jak pomimo rzekomo pokojowych zamiarów, Północ uprzykrzała jak mogła organizacyjnie gościom spotkanie.

Mieszane uczucia po długo wyczekiwanych derbach Korei. Cieszyć się, że w ogóle się odbył to jak cieszyć się Afrykańskim głodującym dzieciom, iż Zepter zrzucił im parę ton garnków by mogli sobie coś przy-pichcić na obiad.
Pusty stadion,  zero transmisji, otoczka meczu jak w turnieju piłkarskim młodocianych recydywistów, plus gra dająca dużo do życzenia obu ekip.

Przed nami rewanż 4 czerwca 2020. Miejmy nadzieję, że kolejne Derby Korei będą godne miana wielkiego piłkarskiego święta, a Gianni Infantino nie będzie musiał przylatywać na ocieplanie stosunków pomiędzy obiema  piłkarskimi federacjami.

 

Autor tekstu: Adam Błoński