Historia dokonała się na naszych oczach! Shonan Bellmare po raz pierwszy sięgnęło po puchar ligi japońskiej! Ogółem jest to trzecie trofeum w ich historii (nie licząc mistrzostw J2). Wspaniały turniej rozegrał klub z Hiratsuki i trzeba przyznać, że zasłużenie sięgnął po trofeum.

Shonan zaskakiwało już od fazy grupowej, kiedy to potrafiło wygrać z Kobe na Noevir Stadium 4:3, a następnie pokonywało u siebie Tosu i Nagasaki, dzięki czemu wyszło z grupy z 2. miejsca.

1

W 1/8 finału, ekipa z Hiratsuki trafiła na Vegaltę Sendai, czyli zwycięzcę grupy A. W pierwszym meczu Shonan wygrało aż 3:0 i było niemal pewne awansu przed rewanżem. No właśnie, „niemal”, bowiem Vegalta postawiła w Sendai trudne warunki i wygrała 3:1. Bramkę, która pozwoliła Bellmare awansować zdobył Noda. Ćwierćfinał to pojedynek z obrońcą tytułu, Cerezo Osaką. Shonan zagrało kolejny kapitalny mecz przed własną publicznością i pokonało „wiśniowych” 3:0. W rewanżu było 2:2, więc „zieloni” spokojnie awansowali do półfinału, gdzie czekała Kashiwa Reysol. Tutaj nie było już tak łatwo i o awansie musiały decydować rzuty karne. Łzy Umesakiego, które ostatecznie przerodziły się w łzy szczęścia, będą zawsze częścią tego historycznego triumfu.

 

Wielki finał!

 

Shonan Bellmare – Yokohama F. Marinos

Levain

W finale spotkały się dwa zespoły, które w swoich grupach zajęły drugie miejsca. Zarówno Shonan, jak i Marinos przebyły trudną drogę, aby móc zagrać w tym ostatnim meczu na Saitama Stadium. Zwycięzca mógł być jednak tylko jeden.

Shonan od początku było agresywne i pewne swego. W pierwszych minutach dobrą okazję miał Umesaki, ale nieznacznie się pomylił i posłał piłkę ponad bramką. Niedługo później byliśmy świadkami odpowiedzi gości, ale strzał Amano został wybroniony przez Akimoto. Kilka chwil przed zdobyciem bramki, Shonan miało doskonałą okazję do objęcia prowadzenia, ale Yamasaki przestrzelił z najbliższej odległości.

Historyczna bramka dla Shonan padła w 36. minucie. Ładnym strzałem z dystansu popisał się Daiki Sugioka, który pokonał Iikurę i wprawił w euforię wszystkich kibiców Bellmare zgromadzonych na Saitama Stadium. Po przerwie nadal groźnym zespołem było Shonan, które już w pierwszych minutach stworzyło sobie dobrą okazję. Uderzał Umesaki, ale ponownie nie trafił w światło bramki. Marinos zaczęli się powoli budzić i chwilę później mogli doprowadzić do wyrównania. Strzał z bliska autorstwa Hugo Vieiry przeleciał jednak wysoko nad bramką. Przez pozostałą część meczu mieliśmy typową wymianę ciosów i ataki Shonan były przeplatane atakami Yokohamy. Więcej bramek już jednak nie oglądaliśmy i Shonan Bellmare zostaje zwycięzcą Levain CUP 2018. Po końcowym gwizdku zawodnicy padli na murawę, a w oczach trenera pojawiły się łzy. Ci Panowie wiedzą, że napisali historię swojego klubu.

Shonan – Akimoto; Ono, Saka, Yamane; Sugioka, Akino (71′ Matsuda), Kaneko, Okamoto; Umesaki (77′ Takayama), Yamasaki, Ishikawa

Marinos – Iikura; Yamanaka, Cvetinović, Martins, Matsubara; Amano, Otsu (78′ Ito), Ogihara; Yun (69′ Shinozuka), Vieira, Nakagawa

 

Ostatnie trofeum, Shonan wygrało w 1996. roku, kiedy to klub sięgnął po Azjatycki Puchar Zdobywców Pucharów. Od tamtej pory Bellmare spędziło w J2 aż 14 sezonów i w obecnym sezonie jest beniaminkiem J1.League. Po drodze, z turnieju odpadały ekipy mistrza, wicemistrza, a także 3 i 4 drużyna poprzedniego sezonu. To tylko nadaje znaczenia temu triumfowi i pokazuje jak trudne zadanie mieli przed sobą gracze z Hiratsuki. Postawili sobie oni jednak za cel walkę o najwyższy cel i dziś świętują jego osiągnięcie, razem ze swoimi kibicami.

Nam pozostaje jedynie pogratulować ekipie Shonan tego wielkiego i zasłużonego triumfu.

Omedetō Shonan!

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM

Zapisz