Site icon AzjaGola

„Pokażę Wam Nagatomo jakiego sobie nie wyobrażacie”

CHOFU, JAPAN - SEPTEMBER 12: Yuto Nagatomo of FC Tokyo applauds fans after the J.League Meiji Yasuda J1 match between FC Tokyo and Kashiwa Reysol at Ajinomoto Stadium on September 12, 2021 in Chofu, Tokyo, Japan. (Photo by Etsuo Hara/Getty Images)

Yuto Nagatomo wrócił do FC Tokyo po 10 latach gry na starym kontynencie i już jutro będzie miał okazję do redebiutu w barwach klubu, w którym się wychował. Były gracz m.in. Interu, Marsylii i Galatasaray zdaje się być bardzo podekscytowany powrotem do J.League i pełen motywacji zapowiada walkę o najwyższe cele.

Nowy/stary zawodnik FC Tokyo wziął udział w internetowej konferencji prasowej przed meczem z Yokohamą. Pod jej koniec został zapytany o sposób na uciszenie negatywnych głosów twierdzących, że w wieku 35. lat będzie mu bardzo ciężko o powrót do J.League. O to co miał do powiedzenia zawodnik:

„Przede wszystkim, dzięki mojemu doświadczeniu nauczyłem się zamieniać całą energię płynącą z krytyki w coś pozytywnego. W zasadzie to energia płynąca z krytyki jest dla mnie jak Senzu. Proszę o więcej! Biorę całą tę energię i wykorzystuję, aby dać z siebie wszystko na placu gry. Uważam, że wszystko można pokazać i udowodnić właśnie na boisku. Zamierzam dać z siebie wszystko, aby pokazać Wam Nagatomo jakiego sobie nie wyobrażacie.” – powiedział.

Senzu, o którym wspomniał Nagatomo, to magiczne fasolki z serii Dragon Ball, które powodują, że czuje się moc i odbudowują siłę podczas jedzenia. Japończyk zawsze był dumny z faktu, że potrafi użyć krytyki do poprawienia się i pokazania najlepszej wersji siebie. Robił to zarówno w reprezentacji, czy Interze, a teraz jest zdeterminowany, aby użyć tej krytyki do swoich celów w FC Tokyo.

Senzu

Yuto Nagatomo przyszedł do Tokio niezwykle zmotywowany i nastawiony na granie najlepszej możliwej piłki. Zawodnik podkreśla, że jednym z jego celów jest przeniesienie tej zwycięskiej mentalności i woli zwycięstw na cały zespół. Jest to coś, czego przez 4 sezony nie potrafił zrobić szkoleniowiec Tokyo Kenta Hasegawa i w zasadzie można się w tych wypowiedziach dopatrzeć delikatnych uszczypliwości w kierunku trenera.

„Moja gra nie ulegnie zmianie. Będę walczył dla drużyny, będę biegał i nie dam się pokonać w grze 1 na 1. Muszę brać udział w atakowaniu i w zdobywaniu bramek. Moje standardy jako bocznego obrońcy są takie same. Od strony mentalnej będę chciał dodać dużo motywacji i inspiracji do zwycięstwa, co chcę przekazać całej drużynie, nie tylko sobie. Poza grą, chcę być piłkarzem, który wzniesie morale całego zespołu. Tak, aby koledzy z drużyny myśleli „mamy Nagatomo, więc jest OK!” – dodał urodzony w Ehime zawodnik.

Przez Nagatomo przemawia ogrom pozytywnego nastawienia, motywacji i humoru. Japończyk zdaje się niesamowicie cieszyć na ponowną możliwość reprezentowania swojego klubu. Jeszcze nie zadebiutował, ale jego pozytywną energię zaczynają już czuć zawodnicy, po których widać większe zaangażowanie na treningach, a trener Hasegawa z powrotem zaczyna mówić o zaangażowaniu i walce do ostatniego meczu. O ile słowa Pana Hasegawy mają dla kibiców FC Tokyo tak dużą wiarygodność jak długoterminowa prognoza pogody, o tyle zachowanie zawodników i samego Nagatomo napawają od dawna niewidzianym w obozie „Gazowników” optymizmem. Na domiar tego wszystkiego pierwszym meczem, w którym będziemy mogli ujrzeć zmotywowane i głodne wygranych Tokyo z Nagatomo w składzie, będzie pojedynek z ostatnią w tabeli Yokohamą FC. Start meczu już jutro o godzinie 12:00 na Ajinomoto Stadium.

 

 

Wypowiedzi zawodnika zostały przetłumaczone z football-zone

Exit mobile version