Site icon AzjaGola

Pod presją niespodzianki

W środę ostatni mecz ćwierćfinałowy tegorocznej edycji Emperor’s Cup, w którym Kashima Antlers zmierzy się z Ventforetem Kofu.

Ekipa Kofu absolutnie nie jest faworytem turnieju, ani nawet tego spotkania. Jednakże presja jaka spoczywa na ekipie z prefektury Yamanashi mówi zupełnie co innego. Ventforet ma za sobą raczej nieudany sezon w J2, gdyż zespół, który w poprzednim sezonie spadł z J1, miał przynajmniej powalczyć o powrót do elity. Tak się jednak nie stało i ekipa z Kofu zajęła dopiero 9. miejsce. W Emperor’s Cup, szło zespołowi zadziwiająco dobrze, bowiem po drodze zostały pokonane m.in. ekipy Shimizu S-Pulse, czy obrońca tytułu Cerezo Osaka. Kibice z Kofu pomyśleli więc dlaczego by nie zrobić jeszcze jednego kroku i zaczęli „pompować balonik”. Całe miasto oczekuje od nich niespodzianki i mecz traktowany jest jak typowe ligowe spotkanie, czyli takie z gatunku „tylko zwycięstwo”.

Kofu może i jest zespołem drugoligowym, ale ma w swoich szeregach kilku utalentowanych i dobrze pamiętających J.League zawodników.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Najlepszym zawodnikiem Kofu w ostatnich sezonach był jednak Lins. Brazylijczyk jest zdobywcą krajowego trypletu z 2014. roku z Gambą Osaka, a także Superpucharu i Pucharu Japonii z roku 2015. roku. W momencie kiedy Kofu łapało w tym sezonie rytm i wracało do wygrywania, został wypożyczony do FC Tokyo, gdzie przebywa obecnie.

 

Jak widać wyżej, Kofu nie jest wcale bez szans w starciu z Kashimą Antlers. Oczywiście presja nakładana na zespół przez kibiców i ogólnie całe miasto, nie pomaga, ale ten zespół jest w stanie zagrać na miarę oczekiwań i spotkać się z Urawą w półfinale Emperor’s Cup.

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM

Zapisz

Exit mobile version