Dla większości kibiców będzie to po prostu jeden z wielu meczów fazy grupowej. Dla Irakijczyków może być jednak czymś znacznie większym. To spotkanie, które może przynieść odrobinę radości krajowi od lat naznaczonemu wojnami, konfliktami i trudną codziennością.
Los nie oszczędził reprezentacji Iraku. Kontuzji doznał Aymen Hussein – kapitan, lider i piłkarz, wokół którego budowano całą ofensywę. To właśnie jego bramki przez lata dawały kibicom nadzieję, a podczas baraży interkontynentalnych poprowadziły Irak do pierwszego od czterdziestu lat awansu na mistrzostwa świata.
Na mundialach jednak bardzo często rodzą się nowi bohaterowie. Wszystko wskazuje na to, że dziś szansę otrzymają dwaj piłkarze, którzy mogą napisać własny rozdział historii irackiego futbolu.
Ali Al-Hamadi – chłopak z Ipswich, który zawsze czekał na swoją chwilę
Przez lata pozostawał w cieniu Aymena Husseina. Nie dlatego, że brakowało mu talentu, ale dlatego, że przed sobą miał jednego z najlepszych napastników w historii reprezentacji Iraku.
Historia Alego Al-Hamadiego jest jednak niezwykła.
Urodził się w Iraku, jednak już jako dziecko wyjechał z rodziną do Anglii. Tam przeszedł praktycznie całe piłkarskie szkolenie, rozwijając się w angielskim futbolu. Nie zapomniał jednak o swoich korzeniach i od początku podkreślał, że chce reprezentować kraj swojego urodzenia.
Jeszcze kilkanaście miesięcy temu świętował z Ipswich Town historyczny awans do Premier League. Dla wielu zawodników byłby to największy sukces kariery.
Dla Al-Hamadiego był to dopiero początek.
Kilka tygodni później zdobył niezwykle ważną bramkę przeciwko Boliwii w barażach interkontynentalnych. Choć wszyscy wspominają przede wszystkim gole Aymena Husseina, trafienie Al-Hamadiego również miało ogromne znaczenie i pomogło Irakowi wywalczyć pierwszy od 40 lat awans na mistrzostwa świata.
Teraz historia ponownie daje mu szansę.
W meczu z Francją wszedł za kontuzjowanego Aymena Husseina i od razu pokazał ogromny głód gry. Mimo ograniczonego czasu na boisku oddał aż trzy strzały na bramkę, był bardzo aktywny i sprawiał francuskiej defensywie zdecydowanie więcej problemów, niż mógł sugerować końcowy wynik.
Być może właśnie teraz nadszedł moment, na który czekał przez całą reprezentacyjną karierę.
Zidane Iqbal – chłopak z Manchesteru United, który zachwycił nawet Francuzów
Drugim kandydatem na nowego bohatera jest Zidane Iqbal.
Już samo jego imię brzmi jak piłkarskie przeznaczenie.
Zidane wychował się w akademii Manchesteru United. Trenował z Cristiano Ronaldo, Bruno Fernandesem czy Raphaëlem Varane’em i już jako nastolatek był uznawany za jeden z największych talentów Czerwonych Diabłów. Mając zaledwie 17–18 lat otrzymał powołanie do reprezentacji Iraku, choć wciąż był młodzieżowcem Manchesteru United.
Jego ojciec pochodzi z Pakistanu, mama jest Irakijką. Dzięki temu Iqbal stał się pierwszym piłkarzem o pakistańskich korzeniach, który wystąpił na mistrzostwach świata.
Kariera nie potoczyła się jednak tak, jak wielu przewidywało. Po odejściu z Manchesteru United trafił do holenderskiego Utrechtu, gdzie nie zdołał wywalczyć miejsca w podstawowym składzie. Zamiast wielkiego europejskiego transferu przyszła walka o kolejne minuty.
Mundial może wszystko zmienić.
Paradoks losu sprawił, że piłkarz noszący imię Zidane zagrał przeciwko Francji.
I właśnie w tym spotkaniu kilka razy zaprezentował słynną ruletkę Zidane’a, pokazując technikę, odwagę i ogromny spokój pod presją.
Choć Irak przegrał 0:3, występ pomocnika został zauważony. Po końcowym gwizdku to nie Iqbal szukał największych gwiazd Francji. Według relacji po koszulkę Irakijczyka zgłosił się sam Ousmane Dembélé. Sam Zidane później z uśmiechem opowiadał, że oddawał ją z pewnym żalem, bo wcześniej obiecał ojcu, iż przywiezie mu właśnie koszulkę francuskiego skrzydłowego.
To drobna historia, ale doskonale pokazuje jedno – nawet zawodnicy światowego formatu dostrzegli jego występ.
Mundial pisze nowych bohaterów
Dziś Irak zagra bez swojego największego lidera.
To jednak właśnie takie turnieje sprawiają, że rodzą się nowe nazwiska.
Ali Al-Hamadi może udowodnić, że jest kimś więcej niż zmiennikiem Aymena Husseina.
Zidane Iqbal może przypomnieć Europie, dlaczego jeszcze kilka lat temu uchodził za jeden z największych talentów Manchesteru United i zapracować na transfer do klubu, który pozwoli mu ponownie rozwinąć skrzydła.
Dla przeciętnego kibica będzie to tylko kolejny mundialowy mecz.
Dla milionów Irakijczyków może to być początek historii dwóch nowych bohaterów.
