Mundialowy debiut z podniesioną głową.
Reprezentacja Uzbekistanu przegrała swój historyczny debiut na mistrzostwach świata z Kolumbią 1:3, ale wynik nie oddaje w pełni przebiegu spotkania. Debiutanci z Azji przez godzinę byli w stanie trzymać się w grze z jedną z najmocniejszych drużyn Ameryki Południowej, a po wyrównującym golu Abbosbeka Fayzullayeva przez kilka minut naprawdę można było uwierzyć w niespodziankę.
Ostatecznie jednak o różnicy klas przesądziła jakość Luisa Diaza, który zanotował gola i asystę, a Kolumbia wróciła na mundial po ośmiu latach nieobecności od zwycięstwa.
Kolumbia dominowała, Uzbekistan przetrwał
Pierwsza połowa przebiegała dokładnie tak, jak wielu ekspertów przewidywało. Kolumbia kontrolowała spotkanie, utrzymywała się przy piłce przez ponad 70 procent czasu gry i długo zamykała Uzbeków na własnej połowie.
Drużyna Fabio Cannavaro miała ogromne problemy z wyjściem spod pressingu. Dość powiedzieć, że przez pierwsze 45 minut nie zanotowała ani jednego kontaktu z piłką w polu karnym rywali. Według danych Uzbekistan był pierwszą drużyną na mundialu 2026, która zakończyła pierwszą połowę bez choćby jednego dotknięcia piłki w szesnastce przeciwnika.
Kolumbia długo nie potrafiła jednak zamienić przewagi na bramkę.
Luis Diaz trafił w słupek, Jhon Arias minimalnie przestrzelił, aż w 40. minucie Bayernowski skrzydłowy idealnie dośrodkował do wbiegającego Daniela Munoza. Obrońca Crystal Palace kapitalnym wolejem otworzył wynik spotkania.
Dla Munoza był to już trzeci gol zdobyty na wielkim turnieju w ostatnich latach. Co ciekawe, trzy ostatnie trafienia dla reprezentacji Kolumbii zdobywał właśnie podczas Copa America lub mistrzostw świata.
Pierwszy kontakt w polu karnym i pierwszy gol mundialowy
Po przerwie Uzbekistan zaczął grać odważniej. Cannavaro wyraźnie zachęcił swoich zawodników do wyższego pressingu i częstszego wychodzenia z kontratakami.
Nagroda przyszła w 60. minucie.
Po akcji Dostonbeka Khamdamova i Eldora Szomurodowa piłka spadła pod nogi Abbosbeka Fayzullayeva, który z najbliższej odległości zdobył pierwszego gola Uzbekistanu w historii mistrzostw świata.
Był to moment symboliczny. Pierwszy kontakt Uzbeków w polu karnym Kolumbii na tym mundialu od razu zakończył się pierwszą bramką w historii ich występów na mistrzostwach świata.
Przy okazji Uzbekistan dołączył do bardzo krótkiej listy azjatyckich debiutantów, którzy zdobyli gola podczas swojego pierwszego meczu na mundialu. Wcześniej dokonały tego jedynie Kuwejt w 1982 roku oraz Arabia Saudyjska w 1994 roku.
Pięć minut nadziei
Radość trwała jednak bardzo krótko.
Kolumbijczycy natychmiast wykorzystali stratę piłki w środku pola.
Gustavo Puerta uruchomił Luisa Diaza, a gwiazdor Bayernu oddał stosunkowo niegroźny strzał. Utkir Jusupow powinien sobie z nim poradzić, jednak piłka prześlizgnęła mu się pod dłonią i wpadła do siatki.
To był moment, który prawdopodobnie przesądził o losach spotkania.
Diaz zakończył mecz z golem, asystą i trafieniem w słupek. Według danych Opta został dopiero drugim Kolumbijczykiem od 1966 roku, który podczas jednego meczu mistrzostw świata zanotował jednocześnie bramkę i asystę. Poprzednim był James Rodriguez przeciwko Japonii w 2014 roku.
Statystyki tylko potwierdzają jego dominację. Diaz zanotował najwięcej kontaktów w polu karnym rywala, wygrał najwięcej pojedynków i był najgroźniejszym zawodnikiem na boisku. Co więcej, ma już udział przy bramce w sześciu kolejnych meczach reprezentacji Kolumbii.
Cannavaro stawia na młodych. I słusznie, ale mundial nie wybacza błędów
Po meczu trudno nie docenić odwagi Fabio Cannavaro.
Włoski szkoleniowiec nie zamknął się wyłącznie na doświadczonych zawodnikach i dał szansę młodym piłkarzom, którzy w przyszłości mają stanowić o sile reprezentacji Uzbekistanu.
Momentami było widać, dlaczego trener tak mocno w nich wierzy.
Urozov pokazał kilka bardzo ciekawych wyprowadzeń piłki, dobrze radził sobie pod pressingiem i kilkukrotnie zaprezentował świetne rozegranie. Potężnie zbudowany zawodnik wyglądał momentami jak ktoś, kto za kilka lat może być jednym z liderów tej reprezentacji.
Jednocześnie właśnie na nim było widać, czym różni się mundial od młodzieżowych turniejów.
Przy trzecim golu dla Kolumbii zabrakło mu konsekwencji. Zbyt łatwo pozwolił Cucho Hernandezowi przygotować dośrodkowanie, które otworzyło drogę do bramki.
Podobnie było z Bekhruzem Karimovem. Młody zawodnik wcześniej pokazał sporo jakości w ofensywie, a już po golu Campaza zdążył jeszcze obić poprzeczkę. Jednak przy samej bramce odpuścił krycie i Jaminton Campaz praktycznie bez większej presji skierował piłkę głową do siatki.
To właśnie takie błędy można nazwać „dziewiczymi błędami debiutantów”.
W ofensywie pokazują ogromny potencjał, ale na tym poziomie każda sekunda nieuwagi jest natychmiast karana.
Khusanov bez bohaterstwa, ale też bez katastrofy
Wielu kibiców liczyło na kolejny wielki występ Abdukodira Khusanova, jednak tym razem obrońca Manchesteru City nie miał okazji zostać bohaterem spotkania.
Nie oglądaliśmy widowiskowych interwencji ratujących wynik ani charakterystycznych dla niego desperackich powrotów. Najgłośniejszym momentem jego meczu była sytuacja, gdy w starciu z Luisem Diazem wypadł poza linię boiska i zahaczył nawet stojącego przy murawie kamerzystę, za co obejrzał żółtą kartkę.
Khusanov zagrał poprawnie, ale tym razem bardziej pracowała jego reputacja niż same interwencje.
Powód do dumy mimo porażki
Ostatecznie wynik 1:3 wygląda dość surowo, zwłaszcza że trzeci gol Kolumbii padł dopiero w ósmej minucie doliczonego czasu gry i był najpóźniej zdobytym golem przez Kolumbię w historii jej występów na mistrzostwach świata.
Jednak dla Uzbekistanu ten mecz powinien być przede wszystkim źródłem optymizmu.
Przez godzinę debiutanci byli w stanie rywalizować z drużyną, która od 2014 roku przegrała zaledwie dwa z dziesięciu meczów mundialowych. Zdobyli pierwszego gola w historii swoich występów na mistrzostwach świata i pokazali, że potrafią zagrozić rywalowi nawet wtedy, gdy przez długie fragmenty są zepchnięci do defensywy.
Przed turniejem wielu ekspertów wskazywało, że spośród azjatyckich debiutantów to właśnie Uzbekistan ma największe szanse na sprawienie niespodzianek.
Po meczu z Kolumbią trudno się z tą opinią nie zgodzić.
Porażka boli, ale „Białe Wilki” pokazały, że nie przyjechały do Meksyku jedynie po naukę futbolu. Pokazały również, że przyszłość tej reprezentacji może być bardzo interesująca.
