Site icon AzjaGola

Z 40-metrowej Rozbieżki do Złotych Rękawic: Podróż Meshaala Barshama

Meshaal Barsham z Kataru został wybrany najlepszym bramkarzem Pucharu Azji AFC Katar 2023 po odegraniu kluczowej roli w zdobyciu przez swoją drużynę po raz drugi z rzędu tego  prestiżowego trofeum. Bramkarz, który obchodzi swoje 26. urodziny w środę, rozpoczął sześć z siedmiu meczów Kataru w drodze do pokonania Jordanii 3-1 w emocjonującym finale na stadionie Lusail w sobotę.

Barsham, który gra w klubie Al Sadd SC, był niezawodny przez całą kampanię Kataru. Zachował trzy czyste konta w siedmiu meczach, w których wystąpił – wchodząc jako zmiennik w ostatnim meczu grupowym przeciwko reprezentacji Chin.

Bramkarz odegrał główną rolę w tym, że Katar jako piąty dołączył do elitarnej grupy zespołów takich jak Iran, Japonia, Korea Południowa i Arabia Saudyjska w zdobyciu dwóch tytułów mistrza Pucharu Azji z rzędu.

Ale kim jest sympatyczny golkiper „Burgundowych”? Postaram się przybliżyć wam tą postać.

Meshaal Issa Barsham
Wiek 25 lat
Wzrost: 180 cm.
Waga:  75 kg
urodzony 14 lutego 1998 r w Doha.
Urodził się w usportowionej rodzinie. Z matki Katarki oraz ojca Sudańczyka, byłego reprezentanta lekkoatletyki Sudanu.
Klub: Al-Sadd z ligi QSL(od początku kariery czyli 2016)
Reprezentacje: Katar U-19 (2016-2017)
Katar U-23 (2018)
Pierwsza drużyna (2020 –obecnie) 40 meczów w kadrze.

Osiągnięcia:

Puchar Azji 2023 – Mistrz
Puchar Narodów Arabskich 2021 – 3 miejsce
Qatar Stars League – 3x mistrzostwo
Puchar Kataru 2x
Puchar Księcia 2x
Puchar Sheikha Jassima 1x

Złota rękawica w Pucharze Azji 2023.

Rodzynek w rodzinie

Meshaal Barsham, mimo że właśnie zdobył Puchar Azji i mógłby poszczycić się udziałem w Gold Cup, Mistrzostwach Świata czy innych wielkich imprezach piłkarskich, to przy stole rodzinnym jest samotny. O piłce za dużo nie pogada, a paradoksalnie w jego otoczeniu od najmłodszych lat są sami lekkoatleci. Wśród nich się wychował i z nimi żyje… dosłownie.

Mamy tu więc scenę rodem z surrealistycznego filmu: Medal Pucharu Azji oraz Złota Rękawica na półce, a rozmowy przy obiedzie toczy się głównie o tym, kto zaliczył najlepszy skok wzwyż czy rzut dyskiem. Kiedy Meshaal próbuje wpleść w dyskusję temat piłki nożnej, to jakby zaczynał recytować poezję na imprezie heavy metalowej – niby w porządku, ale wszyscy patrzą zdezorientowani.

Przy stole rodzinnych uroczystości, zamiast dyskusji o piłkarskiej taktyce czy transferach, Barshim słyszy historie o najnowszych wynikach w lekkoatletyce. W efekcie może zdobyć złoty medal na boisku, ale równocześnie czuje się jak gość na przyjęciu, gdzie wszyscy mówią innym językiem.

Ale po kolei.

Od Skoków Wzwyż do rękawic bramkarskich

Mashaal Barsham urodził się w stolicy Kataru, Doha. Jego ojciec jest Sudańczykiem, a matka Katarką. Warto wyjaśnić, że Barsham posiada obywatelstwo wyłącznie katarskie, mimo że niektóre źródła podają, że posiada paszport Sudanu. Wychowankowie Aspire Academy muszą deklarować swoją lojalność w stosunku do kraju, który ich kształtował w bardzo młodym wieku. Dlatego też Barsham, już jako nastolatek, wiedział, że nie będzie miał dylematu, czy reprezentować barwy pochodzenia ojca czy matki, ponieważ w przeciwnym przypadku karą jest zwrot kosztów kształcenia takiego sportowca. Kwoty te są tak astronomiczne, że prawdopodobnie rodzina skończyłaby w więzieniu albo na ulicy z niewypłacalności.

Ojciec był emerytowanym profesjonalnym lekkoatletą, reprezentującym w przeszłości Sudan na arenie międzynarodowej, i od najmłodszych lat zaszczepił swoim dzieciom miłość do tego sportu. Wraz z matką zapisał więc swoich dwóch synów, Mutaza oraz naszego bohatera, do słynnej kuźni sportowych talentów, Aspire Academy.

Tam bracia, pod okiem polskiego trenera Stanisława Szczyrby, trenowali skoki wzwyż. Mutaz jednak wyskoczył tak wysoko ze swoim poziomem, że zostawił całą akademię w tyle o jakieś 3 długości… młodszego brata również. To nie jest przesada, ponieważ Mutaz jest dominatorem w tym sporcie, zdobywając dwa tytuły Mistrza Świata, złoto na olimpiadzie w Tokio, srebro w Rio i brąz w Londynie.

Widząc, że Mutaz osiąga już za młodu tak nieosiągalny poziom, że kontynuowanie dalszej kariery w tej samej dziedzinie skończyłoby się podawaniem ręczników bratu, zdecydował się przepisać do sekcji piłkarskiej. Jako, że z piłką pierwszy kontakt miał dopiero jako nastolatek, trenerzy widząc jego braki techniczne od razu zaczęli wykorzystywać jego wyskok, timing i atletyczność nabytą w skokach wzwyż przy pracy między słupkami.

Mimo wszystko, kontakty z lekkoatletyką nie skończyły się dla niego całkowicie, ponieważ zakochał się w dziewczynie z porzuconej sekcji sportowej. Meshaal ożenił się w 2018 roku z Sarą Abdullah Al-Subaie, z którą ma jedną córkę, Lulwe. Sara również była skoczkinią wzwyż, reprezentującą Katar na licznych międzynarodowych turniejach, w tym na letnich Igrzyskach Olimpijskich w 2012 roku. Przy okazji, Mishal skazał się na kompletną dominację tematyki rozmów w jego domu, ponieważ jest ona córką Abdullaha Al-Subaie, prezesa Katarskiej Federacji Lekkoatletycznej.

Meshaal jako piłkarz to jak „gwiazda rocka w zespole jazzowym” w rodzinie pełnej lekkoatletów – z pewnością nie narzeka na nudę, będąc otoczonym przez tak utalentowanych członków rodziny.

Począwszy od wysokiego C, zakończył Mundial w wielkim D

Kariera naszego bohatera, pomimo zaledwie 4-5 lat trenowania bramkarskiego rzemiosła, wystartowała błyskawicznie. Co śmieszne, debiutant został rzucony od razu na głęboką wodę i, o dziwo, się nie utopił.

Zazwyczaj piłkarze debiutują w meczach o pietruszkę w krajowych pucharach albo meczach towarzyskich. Barshimowi zaufała legenda ławki trenerskiej giganta katarskiej piłki Al-Sadd, Portugalczyk – Jesualdo Ferreira. Trener zadziwił obserwatorów azjatyckiej piłki, dając możliwość gry Barshimowi w ćwierćfinałowym meczu Ligi Mistrzów AFC 2018 przeciwko potędze Irańskiej piłki – wielkiemu Esteghlal Teheran.

Między nami, można by nazwać ten rozdział „Od Wstydu do Wstydu„, gdyż w swoim inauguracyjnym meczu w karierze Barshim zaliczył prawdziwego klopsa. Pokazał, że nogi służyły mu przez długi czas do wybijania się wzwyż, a nie do gry piłką, jednocześnie komunikując światu, dlaczego określenie „gra nogami” jest kluczowe dla bramkarza.

 

Pokazał jednak twardą psychikę, chłopak się nie spalił i był uczestnikiem zwycięstwa 3-1 nad utytułowanym rywalem.

W tym samym sezonie zagrał jeszcze w 5 ostatnich spotkaniach ligi oraz półfinale Ligi Mistrzów.
Co ciekawe, Barshim rywalizował o numer jeden w bramce Al-Saad ze zdobywcą złotych rękawic w Pucharze Azji 2019, jakim był – Saad Al-Sheeb. 33-latek traktował idealnie młodego ex-skoczka wzwyż i trzeba przyznać, że mocno przyśpieszył jego karierę. Nie było wzajemnych złośliwości, a dzielenie się know-how z Meshaalem pomogło mu wejść na wielkie salony zarówno w piłce klubowej, jak i reprezentacyjnej.

Dzięki temu chłopak również szybko awansował w rankingach reprezentacji Kataru. Zdobył pozycję startową w Złotym Pucharze CONCACAF 2021 i skutecznie brał udział w półfinale, gdzie w 5 spotkaniach zaliczył 2 mecze z czystym kontem, zanim przegrał ze Stanami Zjednoczonymi 0:1.

Po udanym turnieju w USA został wystawiony na jeszcze jedną próbę na Pucharze Narodów Arabskich w Katarze w 2021. Obiecujący bramkarz obronił strzał Mohameda Sherifa z reprezentacji Egiptu w zwycięskiej serii rzutów karnych, dzięki której Katar zdobył brązowy medal.

 

Na Mistrzostwach Świata nie było już tak różowo, ponieważ jego przyjaciel, Saad Al-Sheeb, wpierw zaliczył tragiczny mecz otwarcia z Ekwadorem. Później Meshaal, wchodząc do pierwszego składu, grał elektrycznie, zamazując dobre wrażenie ze swoich poprzednich występów w reprezentacji, jednak nie pomógł reprezentacji „Burgundowych” uniknąć porażek 1:3 z Senegalem i 0:2 z Holandią.

Na mundialu, kiedy presja była największa, zobaczyliśmy Meshaal 2.0 – trochę jakby instalacją beta nie zadziała zgodnie z oczekiwaniami programistów. Z jego grą było jak z klimatyzacją w pustynnej oazie – niby powinna działać, ale jakoś ciężko było się przekonać, że coś tam się dzieje.

Wiemy że, Meshaal zaczął grać w piłkę dopiero w wieku, kiedy niektóre dzieci w Chinach już myślą o emeryturze. Powiedzenie „Stopy z drewna”? Cóż, Meshaal zrobił z niego sztukę. Kiedy inni zawodnicy podeszliby do piłki z gracją tancerza, on podchodził jakby miał dwie lewe nogi – dosłownie i w przenośni. Może dlatego w bramce wyglądał jak świeżo upieczony kierowca w szkole jazdy – niepewnie, niezręcznie, a czasami nawet przemieszczał się w kierunku przeciwnym niż trzeba.

Kiedy patrzyliśmy na niego, trudno było uwierzyć, że to ten sam gość, który na poprzednich turniejach grał tak przebojowo. Meshaal udowodnił, że nawet najlepsi mają czasami swoje momenty „zabawnego” futbolu.

Po Mundialu cała drużyna Kataru dochodziła do siebie po traumie. Ich lider szatni, Abdelkarim Hassan, został wydalony z kadry, a Felix Sanchez, który z nimi nie tylko osiągnął najlepsze wyniki, ale był dla nich przyjacielem, pożegnał się z pracą. Słowem, ciężko było wychodzić z tego dołka „Al-Anabi”.

Z Depresji do Złotych Rękawic – Odrodzenie.

Po okresie marazmu i bycia wytykanym przez kibiców w całej Azji (kiedy Japonia i Korea mogły poszczycić się zwycięstwami z Niemcami, Hiszpanią czy Portugalią, Katar przegrywał z Haiti i Panamą), nadszedł Puchar Azji 2023 w Katarze.

Katar opatrzności zawdzięczał fakt, że zostali gospodarzem turnieju, ponieważ otrzymali go w spadku po tym, jak Chiny, przez swoją zasadę „Zero tolerancji dla Covid”, w ostatniej chwili zrezygnowały z organizacji. Katar trochę też dzięki korzystnej grupie – Liban, Tadżykistan, Chiny – wszedł w turniej idealnie. Od trzech zwycięstw z czystym kontem. Meshaal z początku równie niepewny co na Mundialu, powoli odzyskiwał pewność siebie. W ćwierćfinale z Uzbekistanem okazał się bohaterem spotkania, broniąc aż trzy rzuty karne „Białych Wilków”. Zawrócił Katar z przepaści, ponieważ jego koledzy również chybiali swoje jedenastki, a gdyby nie doskonałe wyczucie, timing i szybkość na linii, nie mówilibyśmy dziś o obronionym tytule przez „Burgundowych”.

Sprawę wyjaśnił po meczu, w którym został wybrany najlepszym zawodnikiem, mówiąc: „Obrona rzutów karnych to sukces, ale w dużej mierze to zasługa pracy analitycznej i monitorowania zawodników”.

Nawiązał tutaj do swojego poprzedniego wywiadu po meczu towarzyskim z Chile w ramach przygotowań do Mistrzostw Świata w 2022 roku. Barshim obronił rzut karny gwiazdy rywali Alexisa Sancheza i powiedział po meczu: „To praca analityczna. Oglądałem filmy Alexisa Sancheza i innych zawodników jak uderzają”.

Przed turniejem rozgrzał się w tej materii – 23 października zaliczając mecz towarzyski z Irakiem w którym zapewnił zwycięstwo swojej drużynie broniąc perfekcyjnie jedenastki.

Meshaal przewidywał wszystkie uzbeckie strzały i za każdym razem rzucał się w odpowiednią stronę i trafiał pod odpowiedni kąt.

Ostatni strzał, który oddawał Jalaluddin Masharipov, przesądził o odpadnięciu uzbeckiej drużyny, w której Meshaal pozostał nieugięty, jakby strzał w środek bramki był dla niego pewnością, a nie oczekiwaniem. To była jedna z najinteligentniejszych interwencji rzutu karnego w historii Pucharu Azji. Tym samym, jeśli jeszcze dodamy dwie jego obronione jedenastki w lidze QSL (co śmieszne) jednego zawodnika, Algierczyka Sofiane Hanni, możemy śmiało powiedzieć, że Meshaal Barsham jest czempionem jedenastek.

W kolejnych dwóch spotkaniach, z faworytem, Islamską Republiką Iranu, oraz w finale z Jordanią, nie było już śladu po „telepiącym liściu” z Mundialu w Katarze. Meshaal bronił jak w transie, nawet strzały, które sam chyba nie wiedział, że paruje, niczym Jerzy Dudek podczas finału Ligi Mistrzów z AC Milan. Wydatnie pomógł Katarowi w obronie tytułu i zasłużenie po końcowym gwizdku meczu finałowego otrzymał nagrodę Złotych Rękawic.

Podczas rozdania medali oraz nagrody dla najlepszego bramkarza turnieju, Meshaal zadziwił widzów występując w efektownych okularach do biegania. Coś, co historycy Pucharu Azji na początku uznali za niepoważną ekstrawagancję, okazało się jednak być oddaniem hołdu jego bratu, Mutazowi, który wspierał go przez całą karierę. To jego nieosiągalny poziom w lekkoatletyce skierował Meshaal w stronę piłki nożnej. W tej nietypowej opcji rezerwowej, Meshaal znalazł się idealnie, wręcz mistrzowsko.

Te okulary nie tylko oddają hołd „Jordanowi” skoku wzwyż, Mutazowi Barshamowi, ale są także symbolem lekkoatletycznej społeczności, którą reprezentuje jego rodzina. Meshaal, jako jedyny z rodziny, który przez przypadek albo wręcz z przymusu gra w piłkę, pamięta o tych, którzy codziennie rywalizują bez asysty tak ogromnej ilości fleszów i pieniędzy. Dla niego, 40-metrowa rozbieżka nadal jest bliska sercu.

Autor tekstu: Adam Błoński

Exit mobile version