W meczu Pucharu Azji pomiędzy Katarem a Chinami, który odbył się wczoraj, Chińczycy znaleźli się na krawędzi żenującego wykluczenia z turnieju po porażce 0-1 z gospodarzami, którzy już wcześniej zapewnili sobie awans do kolejnej rundy.
Mecz, ubogi w jakość i intensywność, ożywił się spektakularnym strzałem Hasana Al-Haydosa w środku drugiej połowy. Kapitan Kataru wszedł na boisko razem z najlepszym strzelcem turnieju, Akramem Afifem, po 64 minutach, gdy trener Marquez Lopez stracił cierpliwość do swojego drugiego składu.
#AzjaGola
Hassan Al-Haydos "nasz ukochany brzydal" dosłownie moment po wejściu na boisko w meczu #Katar vs #Chiny strzela najpiękniejszą bramkę na #AsianCup2023
Była to 39 bramka w 177 meczu w kadrze "Burgundowych"
Kapitan pełną gembą 💪#Qatar #China #PucharAzji #Gol pic.twitter.com/hM7ybUfDYe— Adam Błoński (@Adam_Blonski) January 22, 2024
Warto również zaznaczyć, że w trakcie tego spotkania na boisku pojawiło się aż trzech bramkarzy. Katar dokonał trzech zmian na tej pozycji, z czego jedna była wynikiem kontuzji trzeciego bramkarza, Salah Zakarii, który opuścił boisko po 18 minutach gry, będąc lekko oszołomionym po interwencji przy jednym z rożnych. Trener Marquez Lopez potwierdził, że zawodnik zostanie poddany badaniom w szpitalu w związku z podejrzeniem kontuzji głowy.
#AzjaGola
W meczu #Katar vs #Chiny grupy A #AsianCup2023 doszło do kuriozalnej sytuacji.
Zagrało w nim aż 3 bramkarzy, Saad Al Sheeb (45 min)
Salah Zakaria (18 min) i Meshaal Barsham (37 min).
Jak widać po rozbrajającej 🤣reakcji Afifa, Zakaria doznał poważnej kontuzji twarzy pic.twitter.com/QozuV4oqj4— Adam Błoński (@Adam_Blonski) January 22, 2024
Afif przejął obowiązki wykonywania rzutów rożnych, gdy Katar zdobył jeden z nich dwie minuty później, posyłając piłkę w kierunku Al-Haydosa, który stał sam na krawędzi pola karnego. Al-Haydos, członek zwycięskiej drużyny Azji z 2019 roku, perfekcyjnie przyjął piłkę i technicznie doskonałym strzałem pokonał bramkarza Chin, Yana Junlinga.
#AzjaGola
Asystujący Akram Afif oraz strzelający bramkę Hassan Al-Haydos weszli dosłownie 2 minuty wcześniej.
Mistrzowie Pucharu Azji 2019 od razu wzięli się do roboty. Ta bramka to kwintesencja piłkarskiej fantazji tej dwójki. #PięknaBramka #Bramka #Qatar #Afif #AlHaydos https://t.co/yA7Xi6zpnh— Adam Błoński (@Adam_Blonski) January 22, 2024
Mimo że Katar już zapewnił sobie pierwsze miejsce w grupie, ich rezerwowi i sztab szkoleniowy wpadli w euforię na widok tego pięknego gola. To było szczególnie imponujące, biorąc pod uwagę, że większość ponad 42 000 widzów na Khalifa International Stadium westchnęła, oglądając powtórki na dużym ekranie.
Dla drużyny Aleksandara Jankovicia to turniej pechowy. Nie zdobyli gola w trzech meczach, przedłużając tym samym okres oczekiwania Chińczyków na trafienie w finałach Pucharu Azji do 389 minut. To dopiero drugi raz, po turnieju z 1976 roku, kiedy grupy składały się z trzech zespołów, kiedy Chiny nie wygrały meczu w fazie grupowej.
Chiny teraz muszą liczyć na korzystne wyniki z innych grup, aby przedostać się do ostatniej szesnastki przez tzw. „tylną bramę”. Tadżykistan zdobył dwa późne gole w swoim meczu, pokonując Liban i zajmując drugie miejsce w grupie.
Warto zauważyć, że Chińczycy nie potrafili wykorzystać zmian w składzie Kataru, który dokonał dziewięciu rotacji w porównaniu do meczu z Tadżykistanem. Brakowało im inwencji, improwizacji i przekonania, by zagrozić Katarowi.
Podczas 103 minut meczu Chiny wymieniły tylko 311 podań, co daje 3,1 podania na minutę gry. Katar miał jednak ograniczone okazje, głównie strzały Yusufa Abdurisaga i Khalida Mazeeda, które nie trafiły jednak do siatki.
Jedynymi plusami w reprezentacji Chin była postawa środkowego obrońcy Jiang Guangtai (dawniej Tyias Browning), który czyścił każde zagrożenie oraz szarpiącego Wei Shihao.
Katar zapewnił sobie awans z pierwszego miejsca zwyciężając w wszystkich 3. meczach grupy A.
Dla Chin sytuacja jest trudna, a ich los w turnieju zależy od wyników innych drużyn w pozostałych grupach.
Autor tekstu: Adam Błoński
