No dobra. Mamy już kolejnych wyeliminowanych z walki o medale mistrzostw Azji Centralnej. Już wcześniej było wiadomo, że z turniejem pożegna się Afganistan a w tej notce opiszę walkę o finał oraz o prawo gry o brąz.

Grupa B (Biszkek)

Kirgistan – Iran 1:5 (Murzajew 52 – Taremi 34, 39-karny, 56, Azmoun 66, 79)

Niby człowiek wiedział ale i tak się łudził… Kirgizi zaczęli odważnie ale z czasem faworyci i tak zrobili swoje. Gospodarzom nie pomogła nawet obecność na trybunach prezydenta kraju Sadyra Dżaparowa.W 34. minucie prostopadłe podanie posłał Jahanbakhsh i skorzystał z niego Mehdi Taremi. Kilka minut później Brauzmann sfaulował Torabiego w polu karnym i napastnik FC Porto nie pomylił się z jedenastu metrów. Po przerwie Kirgizi nie załamali się i zdołali zdobyć gola kontaktowego. Kapitan Kiczyn podał do Szukurowa, gracz Niemena Grodno do Mamyralijewa, zawodnik Dordoja zagrał z lewej strony w pole karne, Murzajew poradził sobie z rywalami, opanował piłkę i pokonał Beiranvanda strzałem w dalszy róg. Podopieczni Stefana Tarkovicia mieli wielką nadzieję. Lecz została ona z czasem coraz bardziej brutalnie rozwiewana. Dwie minuty po kontaktowym golu dla “Białych Sokołów” Mohebi wszedł z prawej strony w pole karne, zacentrował po ziemi a Taremi w stylu rasowego snajpera pokonał debiutującego w narodowych barwach Koczenkowa strzałem z bliska. I to mimo rywali wokół siebie. W 62. minucie na listę strzelców mógł się wpisać Torabi ale trafił w słupek. Zrozpaczonych gospodarzy dobił Sardar Azmoun, do którego wciąż żywię sporą sympatię, związaną z występami w lidze rosyjskiej. Gracz Bayeru Leverkusen po krótkim podaniu od Torabiego celnie uderzył a Koczenkow miał już piłkę na ręce. Potem wprowadzony w drugiej połowie Hajsafi posłał daleką piłkę na prawo, głową zgrał ją Rezaeian, opanował ją Azmoun i strzelił po koźle. Cóż, widać było piłkarską jakość i różnicę klas. Gratulacje dla Persów za zasłużony awans, w końcu przejechali się po Afgańczykach i Kirgizach jak walec a Kirgizom zostaje walka o brąz. Widzów: 18000

Tabela końcowa grupy:

Grupa A (Taszkent)

Turkmenistan – Oman 0:2 (Al-Mushaifri 42, Al-Subhi 76)

Już w 4. minucie mieliśmy niemałą kontrowersję. Dośrodkowanie Al-Aghbariego z lewej strony zostało zablokowane przez Saparowa. Ale czy była u niego ręka? Piłka uderzyła gracza FK Arkadag w tę kończynę ale zdaniem arbitra była nabita a ruch nie był celowy. Szkoda, że na CAFA Nations Cup nie ma VAR-u… “Czerwoni” mieli inicjatywę i stwarzali dużo więcej akcji, na które odpowiedzią był jedynie niezły rajd Annadurdyjewa lewą stroną, zakończony niecelnym strzałem. Niedługo przed przerwą nie popisał się Rasuł Czaryjew. Bramkarz Arkadaga najpierw niezbyt groźny strzał Al-Yahyaeia odbił rękami i nogą lecz zrobił to wprost pod pędzącego Al-Mushaifriego, który zmieścił piłkę w siatce. Gracz Dhofaru z radości wywijał fikołki. Po przerwie Oman nacierał dalej a szczególnym popłoch w turkmeńskiej obronie siał na lewym skrzydle Al-Aghbari. W 66. minucie groźny strzał głową rezerwowego Durdyjewa obronił Al-Mukhaini. 10 minut później Al-Alawi posłał prostopadłe podanie z głębi pola, Al-Aghbari przechytrzył wychodzącego z bramki Czaryjewa (który miał wcześniej parę dobrych interwencji), po czym piłkę do pustej bramki posłał rezerwowy Al-Subhi. Do końca spotkania kontaktowej bramki szukały “Szmaragdy” ale ani Annadurdyjew ani ktokolwiek inny nie potrafił zmienić wyniku. Zatem Omańczycy czekali na drugi mecz grupy i liczyli na to, że Tadżycy nie ograją pewnych finału Uzbeków (to błąd, że obu tych spotkań nie zagrano w tym samym czasie). Widzów: 200

Uzbekistan – Tadżykistan 5:1 (Jachszybojew 53, Szomurodow 56, Fajzullajew 72, Erkinow 83, Urunow 90+6-karny – Umarbajew 13)

Po pierwszej połowie można rzeczywiście było odnieść wrażenie, że pewni finału Uzbecy podłożą się mniejszym sąsiadom, by ci mogli zagrać o brąz z Kirgizami. W 13. minucie pięknie z rzutu wolnego uderzył Parwizdżon Umarbajew. Gospodarze mieli sytuacje ale nie mogli znaleźć drogi do siatki. Aż udało się to po przerwie naszemu staremu znajomemu. Po dwóch powstrzymanych przez Tadżyków strzałach płaskie uderzenie Jachszybojewa przyniosło efekt. Chwilę później przy próbie powstrzymania Abdicholikowa ręką w polu karnym zagrał Chanonow, po czym jedenastkę wykorzystał “oryginalny” Eldor, dla którego była to już 37. bramka w reprezentacji Uzbekistanu. Poza tym pierwszy raz od kiedy pamiętam, zdarzyło się, by w jednym meczu gole strzelali Eldor i jego “uboższa” wersja, czyli Dżasur. Potem worek rozerwał się totalnie. Fajzullajew rozegrał piłkę z Szomurodowem (dostał podanie piętką), poszedł w pole karne i strzelił po ziemi przy dalszym słupku. Następnie po długim, prostopadłym podaniu Chamrobekowa sytuację sam na sam wykończył strzałem w dalszy róg Erkinow a na koniec Urunow wywalczył jedenastkę (Safarow go sfaulował) i ją wykorzystał. Demonstracja sił przed finałem jak najbardziej udana. Widzów: 9099

Tabela końcowa grupy:

Turniej kończy się 20 czerwca. O brąz na stadionie Pachtakora w Taszkencie zagrają Oman i Kirgistan (początek o 15:30 naszego czasu) zaś również w Taszkencie w finale na stadionie narodowym Uzbekistanu gospodarze zmierzą się z Iranem (17:30 czasu polskiego).

Szykuje się pojedynek Szomurodow vs. Taremi. Nie mogę się doczekać. Będzie gorąco!

Autor tekstu: Łukasz Bobruk

Wyświetleń: 238

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze