Site icon AzjaGola

Młody samurai podbija Hiszpanię

MADRID, SPAIN - 2019/10/26: Takefusa Kubo, player of Mallorca from Japan reacts during the Spanish La Liga match round 10 between CD Leganes and RCD Mallorca at Butarque Stadium. (Final score; CD Leganes 1:0 RCD Mallorca). (Photo by Manu Reino/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)

Takefusa Kubo nie przestaje zadziwiać i stale podbija serca hiszpańskich kibiców La Liga. We wtorek jego Mallorca pokonała Celtę Vigo aż 5-1, a Japończyk zaliczył trzy asysty (choć niektóre media podają dwie). Uczyniło go to najmłodszym obcokrajowcem z taką liczbą asyst w jednym meczu w Primera Division.

Kubo nie ma łatwego życia w ekipie „wyspiarzy”. Pomimo najmniejszego doświadczenia i zaledwie 19 lat, jest liderem swojego zespołu, który przebywa w strefie spadkowej i bije się o utrzymanie. Większość akcji ofensywnych Mallorki przechodzi właśnie przez Kubo i to były zawodnik FC Tokyo nadaje rytm grze swojego zespołu. Często jednak brakuje mu po prostu wsparcia, kogoś z kim mógłby wymienić kilka szybkich podań, kto dostrzegłby jego wyjścia na pozycję. Na początku jego przygody z ekipą z Balearów wyglądało to jeszcze gorzej, bo Kubo był całkowicie ignorowany przez kolegów i Ci woleli oddać strzał z nieprzygotowanej pozycji, albo wykonać jakieś niezrozumiałe zagranie (pozdrawiam Salve Seville) zamiast podać do lepiej ustawionego zawodnika z kraju wschodzącego słońca. Dzięki swojemu zaparciu i charakterowi Kubo zdołał przetrwać ten trudny okres i wyrósł na lidera zespołu. Jego charakter najlepiej zobrazuje nam popularny cytat z filmu „John Wick 2”.

Po Kubo można w takich sytuacjach zauważyć frustrację, w której efekcie bierze grę całkowicie na siebie i często niepotrzebnie wdaje się w drybling i traci futbolówkę. Przez takie akcje (a w zasadzie, gdy takowe mu wyjdą) Kubo pokazuje jednak, że drzemie w nim potencjał na naprawdę wielkiego piłkarza. Jedną z nich przeprowadził na stadionie Alfredo di Stefano w pojedynku ze swoim klubem, a więc Realem Madryt (od 2:10).

Widać, że Kubo to nie jest przeciętny 19-latek, który trafił do najlepszej ligi świata i musi się odnaleźć i przyzwyczaić. Japończyk nic sobie nie robi z faktu mierzenia się z Sergio Ramosem, Varane’m, Gerardem Pique, czy defensywą Atletico Madryt. Reprezentant Japonii jest świadomy i pewny swojej jakości, którą coraz częściej pokazuje na placu gry.

 

 

 

 

Exit mobile version